Własnie leżę w łóżku i słyszę tykanie zegarka.
Teoretycznie o tej godzinie powinnam już spać, żeby rano wstac wypoczeta, ale jakos nie moge zasnąć. Mysle o tym co się dziś i przez cały tydzień wydarzyło, a było tego sporo. Cały czas nie moge uwierzyć, że już jestem dorosła i sama moge podejmować decyzje, chodź coraz bardziej zaczynam to odczuwac. Stoje teraz przed trudnymi wyborami. W domu zaczyna brakowac kasy i zaczynam się zastanawiac skad wziąść ją na wycieczke kalsowa. Od dłuzszego czasu planowałam tez wyjazdy "wakacyjne": Lednicę (moze jeszce wypali, a może nie), Dębowiec i Pstrągowa. Do Dębowca to juz pewne, że jadę, bo mama się zgodziła i zresztą pól roku temu umówiłam sie z dziewczynami i one się starsznie napaliły -> nie ma wyjścia. Jade! Szkoa tylko, że nie moge jechac do Pstragowej na rekolekcje dwutygodniowe. Tam ponoć to dopiero jest supe, ale moja siostra nie chce jechać, a moja mama wtedy akurat chyba będzie w Niemczech. Jak powiedziałam ks. Marcinowi o tym, że nie jade to sie wkórzył, bo chciał zebym w przyszłym roku została animatorka na oazie. On cały czas powtarza, że kasa to nie problem i jezeli mama nie chce nic za darmo to ja mogę sobie zarobic na ten wyjazd np: sprzątając w KDM-ie. Czasowo nie było by to łatwe, ale zawsze to jakaś szansa. Powiedział też, że miejsce dla mnie będzie nawet jeżeli bym się zdecydowała w oststni dzień. Ale jeżeli mama będzie w Niemczech, a Aga miała by zostac sama to na bank nie pojadę.
Przedemna jeszcze moja impreza osiemnastkowa.
Ma byc około 30 osób. Nie mam pojecia jak to będzie, bo chyba wszyscy przyjadą, a ja nie mam kasy żeby ja zrobić. (...) Miałam sobie kupić komputer za nią, ale chyba właśnie moje marzenie prawie prysło. Mówiłam mamie, że nie chcę kacy na prezent tylko laptopa to nie oni się uparl, a ja wiedziałam jak to sie poprostu skonczy (...). W dodatku musze doładowac sobie konto i mam zablokowanego neta. Znowu muszę robic dobrą mine do złej gry. Wszystko jest bez sensu. Nawet jak mam jakieś palny to i tak kończą się one fiaskiem przez rodziców i kasś! Kocham moją rodzinkę, ale czasem mnie wkórzają. Trochę zrobilo się późno (23:23), jeszcze tylko sie pomodlę (Może Bóg coś pomoże -> zawze jest nadzieja w wierze w Jego miłość) i pójde spać. [Mt15,33-37; Dz8,25-40]